Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości i 1 użytkownik
andrzej
Latest Message:1 Miesiąc, 1 week ago
jtrembowelsk : wrzuciłem 6 nowych zdjęć Wojtka Hawliczka do jego galerii, zapraszam do oglądania :)
jtrembowelsk : Wrzuciłem na forum info o wyjeździe wrakowym 14 - 15 sierpnia, zapraszam
jtrembowelsk : Marbo uzupełnił listę wraków o opis popularnego Trałowca. Dzięki Marbo !
marbo : i niech mi ktoś powie, że w polskich jeziorach nic nie ma. PIĘKNE ZDJĘCIA :)
jtrembowelsk : Dodałem nową galerię zdjęć z polskich jezior autorstwa Wojtka Hawliczka, zapraszam do oglądania !
jtrembowelsk : i już brak miejsc na kursie adv ean :)
Only registered users are allowed to post
www.trembowel.pl
Ciasno, ciaśniej...Groźny.
Wpisany przez Administrator
Czwartek, 02 Wrzesień 2010 13:32
Podczas wakacji w Jastarni, wpadliśmy z Jackiem na pomysł zgłoszenia się do Pawła Poręby na warsztaty wrakowe. Na wrakach nurkujemy już długo, ale jakoś nigdy nie było wielkiego zapędu do ładowania się w dziury trudno dostępne. Potrzebny był nam ktoś taki jak Paweł Poręba - facet, który wlezie w każdą dziurę, znajdzie każde przejście, a w miejscach, które na pierwszy rzut oka wydają się "nieprzepływalne" , on jest w stanie zrobić pełny obrót wokół własnej osi :) Umówiliśmy się na dwa nurkowania na Groźnym. Jak to przed każdym nurkowaniem, a szczególnie szkoleniowym, należy się odprawa. Paweł narysował wrak, a potem zaznaczył przejścia w które się będziemy ładować oraz pokazał miejsca wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Powiem szczerze, że o ile na wraku Groźnego byłam wielokrotnie, to nie sądziłam że jest tam tyle przejść wewnątrz i tyle miejsca, żeby zrobić np poszukiwania.
Na początku lipca zapisałam się na kurs ADV. EAN IANTD miało być miło, łatwo i przyjemnie... Ledwo co ukończyłam kurs Divemastera w PADI, czułam się jak młody bóg – Posejdon na Piłaknie. Nic nie było mi straszne, byłam pewna siebie i miałam zaufanie do mojego sprzętu. Zajęcia zaczęły się w ostatni weekend lipca na jeziorze Piłakno na Mazurach. 9:30 rano wykład ze sprzętu – po oględzinach mojego okazało się, że tylko Apeksy nadają się do konfiguracji. Reszta też się wprawdzie nadawała, ale na… Allegro. Nic to… pomyślałam, jak wejdziemy do wody będzie lepiej.
Ciężkie, czarne chmury nie wróżyły szybkiej poprawy pogody. Niebo, z którego strzelały ogniste pioruny, jeżyły włosy na głowie. Drzewa uginały się pod dującym wiatrem... ups... to nie ta bajka :-)
Był piątek 13-go. Mimo to, przylot Jacka odbył się bez niespodzianek. Pogoda, jak na Irlandię w marcu, tez była całkiem obiecująca.
Po przyjeździe do domu i napełnieniu żołądków pysznym orientalnym daniem, przygotowanym przez moja lepszą połowę, zabraliśmy się za teorię. Wtedy pierwszy raz dowiedziałem się, że nie umiem zaplanować najprostszego nurkowania i że przystanek końcowy ( jedyny ) podczas nurkowania ''no deco'' powinien przejść do historii.
Budowę SS Bremerhaven ukończono w 1921 (pierwotna nazwa Reventazon) w angielskiej stoczni Workman Clark and Company Ltd. Wpierw pływał jako statek handlowy w niemieckim towarzystwie żeglugowym Union Handels-und Schiffahrtsgeselschaft w Bremie, potem, na początku wojny został przekształcony w statek szpitalny marynarki Kriegsmarine.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten sposób mocowania ustnika uznałem, ze rozpadnie się w okolicy 3 dnia używania.
Ale… w miedzyczasie pękło mi kilka opasek samozaciskowych „trytytek”, używanych na innych ustnikach, a to mocowanie wytrzymało już 3 lata… wiec może coś w tym jest?
Jeżeli przeszkadza Ci odstająca i często ostra część zapięcia ustnika czy opaski samozaciskowej, albo po prostu uznasz to rozwiązanie za solidniejsze, to do dzieła…..