Latest Message: 1 Miesiąc, 1 week ago
- jtrembowelsk : wrzuciłem 6 nowych zdjęć Wojtka Hawliczka do jego galerii, zapraszam do oglądania :)
- jtrembowelsk : Wrzuciłem na forum info o wyjeździe wrakowym 14 - 15 sierpnia, zapraszam
- jtrembowelsk : Marbo uzupełnił listę wraków o opis popularnego Trałowca. Dzięki Marbo !
- marbo : i niech mi ktoś powie, że w polskich jeziorach nic nie ma. PIĘKNE ZDJĘCIA :)
- jtrembowelsk : Dodałem nową galerię zdjęć z polskich jezior autorstwa Wojtka Hawliczka, zapraszam do oglądania !
- jtrembowelsk : i już brak miejsc na kursie adv ean :)
Only registered users are allowed to post
| IANTD Advanced Nitrox - Pierwszy weekend kursowy |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
|
Zatem nadszedł długo przeze mnie oczekiwany kolejny kurs. Kurs odbył się w składzie: Tomek K. i ja, a o brak nudy oraz nawał podwodnych zajęć zadbał nasz instruktor Jacek Trembowelski. Na pierwszy weekend kursowy wybraliśmy jezioro Białe k/Gostynina, gdzie dojechaliśmy już w piątek wieczorem, aby się wyspać, omówić przysłowiowy "gry plan" na dzień kolejny i w pełni sił od samego sobotniego poranka zająć się sprawami kursowymi. Pierwsze nurkowanie miało za zadanie w ramach przypomnienia pokazać, że sprawy podstawowe mamy ogarnięte, czyli pływanie trzema stylami jak najbliżej dna nie wzbudzając osadów, kręcenie zaworami, out of gas, komunikacja światłem, no i pierwsze wymieniane między sobą stage'y. Po nurkowaniu oczywiście omówienie naszych zmagań uwiecznionych na filmie i wskazówki, co trzeba poprawić. Kolejne nurkowanie tego dnia to bardziej zaawansowana żonglerka butlami bocznymi, w wersjach z maską i bez maski, ćwiczenie zmiany gazów, symulowane sytuacje braku gazu, płynięcie na bezdechu do partnera odcinka 15 metrów w masce, bez maski i ogarnięcie sytuacji OOG. A po wyjściu z wody kolejne omawianie tego, co było dobrze, a co trzeba koniecznie poprawić. W sobotę było już późne popołudnie zanim dotarliśmy na obiad, który każdy z nas wciągnął w mgnieniu oka. I chciałoby się tylko po tak wyczerpującym dniu uciąć sobie jakąś małą drzemkę, ale nic z tego, bo czekają wykłady i teoria oraz najzabawniejsze: oglądanie własnych zmagań podwodnych. Niedzielę zaczęliśmy też nieco po 8 rano miłym śniadaniem i coby nie tracić czasu, zaraz do wody. Tam omówienie planu na najbliższe nurkowanie i od nowa: v-drill - tym razem tzw. szybki, ćwiczony na sucho poprzedniego wieczora. O dziwo, poszedł mi całkiem dobrze w wodzie. Później zabawa stage'ami, z tym, że teraz dla urozmaicenia nie dwoma, a trzema. Niestety na trzecim stage'u poległem, niedokładne wpięcie w d-ringu spowodowało, że straciłem jeden gaz. Emocje jak na rybach. I znowu przepinki gazów, odwieszanie niepotrzebnych stage'y na boczny d-ring, wymiana ich z partnerem, strzelanie bojek, wysyłanie zużytych stage'y na powierzchnię. Czwarte nurkowanie tego weekendu to już szybkie i sprawne przepinki i wymiany butli bocznych, bezdech bez maski do stage'a oddalonego o 15 metrów i od 12 metra głębokości realizowanie symulowanego wynurzania się z nurkowania dekompresyjnego: zespołowe strzelenie bojki i użycie jej jako platformy wynurzeniowej, przepinki na gaz deco, utrzymywanie przystanków, składanie stage'y i wysyłanie zużytych na powierzchnię. Weekend naprawdę intensywny, ale jednocześnie dający dużo. Jacek na tym kursie pokazał mi, że dwie butle boczne jednak da się polubić i nie są one takie straszne. Sam przekonałem się do pływania i robienia różnych rzeczy pod wodą bez maski, bo nie ukrywam, że był to dla mnie spory problem. Prorocze okazały się słowa Trembiego: "będziesz pływał bez maski dotąd, dopóki polubisz pływanie bez niej i znielubisz pływanie w masce" :) A tutaj filmik częściowo ukazujący moje podwodne zmagania. Dim lights Bilans tego pierwszego kursowego weekendu to:
|


