Latest Message: 1 Miesiąc, 1 week ago
  • jtrembowelsk : wrzuciłem 6 nowych zdjęć Wojtka Hawliczka do jego galerii, zapraszam do oglądania :)
  • jtrembowelsk : Wrzuciłem na forum info o wyjeździe wrakowym 14 - 15 sierpnia, zapraszam
  • jtrembowelsk : Marbo uzupełnił listę wraków o opis popularnego Trałowca. Dzięki Marbo !
  • marbo : i niech mi ktoś powie, że w polskich jeziorach nic nie ma. PIĘKNE ZDJĘCIA :)
  • jtrembowelsk : Dodałem nową galerię zdjęć z polskich jezior autorstwa Wojtka Hawliczka, zapraszam do oglądania !
  • jtrembowelsk : i już brak miejsc na kursie adv ean :)

Only registered users are allowed to post

WŁA 87 PDF Drukuj Email
icon

b25s

 

Pozycja: φ =55° 01,xxx’N    λ = 18° 18,xxx’ E

Po zlokalizowaniu obiektu echosondą wykonano w dniu 15 maja 2008 roku nurkowania na pozycji: φ =55° 01,272’N λ = 18° 18,627’ E (pozycja wnioskowania była określona w układzie odniesienia EURO 1950, natomiast pozycja nurkowania WGS 84). Natrafiono tutaj na wrak kutra rybackiego typu B-25s, lekko przechylony na prawą burtę. Dobry stan zachowania (brakuje tylko masztów, nad wejściem w zejściówce do pomieszczenia dziobowego widoczny jeszcze napis Bóg z nami) wskazuje, że zatonął on niedawno. Głębokość dna 44 m, najmniejsza głębokość nad wrakiem 36,6 m. Jest to zapewne kuter WŁA-87, który według opisów miał zatonąć 11,5 NM na północ od Władysławowa w 1984 roku.

24 metrowej długości stalowy kuter typu B-25s, zbudowany w Gdyńskiej Stoczni Remontowej w roku 1966 roku. Pierwotnie oznaczony jako KOŁ-160, pływał pierwotnie we flocie Przedsiębiorstwa Połowów i Usług Rybackich BARKA w Kołobrzegu. Po latach użytkowania, kiedy koszty jego eksploatacji zaczęły wzrastać został wystawiony na sprzedaż. Jego stopień zużycia w stosunku do zużycia dopuszczalnego został określony przez eksperta Polskiej Izby Handlowej na 65%. W październiku roku 1983 jego nowym właścicielem zostaje 36 letni szyper z Władysławowa – Marian Skoczke.
WŁA-87 był drugim kutrem o tej nazwie należącym do Mariana Skoczke. Pierwszym był zakupiony KOŁ-57, zarejestrowany jako WŁA-87, po kilku latach sprzedany do Jastarni, pływający potem pod nazwą JAS 24.
Remont WŁA-87 trwał od 22 listopada do 16 grudnia 1983 roku. Poprawność i solidność remontu została potwierdzona przez przedstawiciela PRS-u, który po przeprowadzeniu inspekcji zarówno na lądzie jak i na wodzie, wystawił certyfikat o technicznej zdatności do pływania w klasie II z ograniczeniem do Morza Bałtyckiego. 29 grudnia po inspekcji Urzędu Morskiego WŁA-87 uzyskał kartę bezpieczeństwa dopuszczającą do żeglugi jako jednostkę rybacką w żegludze bałtyckiej i przybrzeżnej, przy sile wiatru do 8 stopni B. Liczebność załogi, karta bezpieczeństwa określa na 5 do 7 osób.

Szyprem WŁA-87 zostaje Bernard Białkowski (szyper rybołówstwa morskiego II klasy) posiadający duże doświadczenie na jednostkach 24 metrowej długości typu B-25s. Marian Skoczke, mimo posiadania wyższych uprawnień (szyper rybołówstwa morskiego I klasy) decyduje się przyjąć stanowisko maszynowego praktykanta aby poszerzać swoje doświadczenie zdobyte na mniejszych jednostkach. Szefem maszyn zostaje Józef Koziróg, starszym rybakiem zostaje Stefan Mudlaff, a rybakiem – Józef Dettlaff.

WŁA-87 wyrusza w swój ostatni rejs 25 kwietnia 1984 roku, około godziny 01.00, celem są łowiska „R 11-12”.  Pierwszy połów zakończono około godziny 21.00 wynikiem około 1,5 tony dorsza – 47 skrzynek – około 25% zabranych w morze skrzynek. Szyper i armator postanawiają kontynuować połów na akwenie „O 11”. 26 kwietnia o godzinie 05.00 wydano sieci na nowym łowisku. Pogoda jest bardzo dobra, morze płaskie. Prognoza pogody o godzinie 07.00 podaje przewidywaną siłę wiatru 4 do 6 z kierunku północnego. Około godziny 09.00 prognoza zaczyna się sprawdzać a kolejne prognozy potwierdzają zbliżający się z północy sztorm o sile wiatru w porywach do 9 stopni B. O godzinie 10.00 rybacy kończą połów wynikiem 12 skrzyń dorsza i 24 skrzyń śledzi. Po dokonaniu „zejklaru” rybacy przyjmują kurs powrotny do Władysławowa. Zakładają, że droga powrotna zajmie około 6 godzin.

W podobny sposób opuszczają akwen „O 11” pozostałe kutry, między innymi bliźniaczy „Gdy 17”, który pozostaje w kontakcie wzrokowym z WŁA-87”. Około godziny 13.00 fala ma już wysokość około 4 metrów. Około godziny 14.30 Edward Nowak z „Gdy 17” obserwuje jak „WŁA-87” zmienia kurs o 45 stopni tak jakby podjął decyzję o sztormowaniu. Nowak nawiązuje kontakt poprzez UKFkę z Białkowskim, rozmowa jest zdawkowa a szyper WŁA-87 nie zgłasza żadnych usterek ani kłopotów z kutrem. „Gdy 17” stara się utrzymywać kurs powrotny na Rozewie a manewry „WŁA-87” wyglądają na niezdecydowanie pomiędzy opcją sztormowania a kursem na Rozewie.

Po chwili „WŁA-87” wyraźnie zmienia kurs w kierunku na Rozewie. O 14.45 WŁA-87 wyniesiony na szczycie fali mocno przechyla się, kładzie się na prawą burtę i już się nie podnosi. Obserwujący to rybacy na „Gdy-17” ogłaszają alarm „człowiek za burtą” i ustalają pozycję przy pomocy aparatury Decca. O 14.48 kapitan Nowak powiadamia Kapitanat Portu Władysławowo o wypadku i przystępuje do akcji ratunkowej. O 14.50 startuje na miejsce tragedii śmigłowiec ratowniczy SP-SXR, wyrusza statek ratowniczy m/s „Halny”.

Na „WŁA-87” Marian Skoczke dostaje się do sterówki i próbuje zamknąć otwarte okno na prawej burcie przez które dostaje się woda, niestety napór wody jest zbyt silny i musi się wycofać. Poziom wody w kutrze podnosi się bardzo szybko, ewakuacja przez całkowicie zalaną kuchnię nie jest możliwa. Awaryjne wyjście z mesy przez lewą burtę jest zablokowane przez zwyczajowo ułożone na zewnątrz skrzynki i inny sprzęt rybacki. Na szczęście jedna z fal uderza w burtę rozbijając skrzynki i otwierając rybakom drogę ucieczki przez wyjście na lewej burcie. Wdzierająca się woda wyrzuca na zewnątrz Koziroga, Skoczke i Białkowskiego, którzy nie mając założonych kamizelek ratunkowych utrzymują się na powierzchni łapiąc się pływających w wodzie skrzynek. Na powierzchni rybacy nie widzą Stefana Mudlaffa ani Józefa Dettlaffa. Dopiero drugie podejście „Gdy 17” około godziny 15.15 pozwala na podjęcie z wody Mariana Skoczke dryfującego wśród szczątków skrzynek. Podjęcie pozostałych rybaków z wody zakończyło się niepowodzeniem, z powodu szalejącego sztormu. „Gdy 17” krąży wokół miejsca tragedii nie odnajdując już nikogo.

O 15.55 startuje kolejny helikopter SP-SHO, należący do Urzędu Morskiego, do akcji dołącza także „WŁA-294”. O 16.30 rejon poszukiwań opuszcza „Gdy 17” z Marianem Skoczke na pokładzie. Około 18.30 na miejscu poszukiwań pozostają tylko statki, śmigłowce zawracają do baz z powodu kończącego się paliwa. Do poszukiwań dołącza jeszcze m/s „Westerplatte”.

Po godzinie 20.00 Ratowniczy Ośrodek Koordynacyjny Polskiego Ratownictwa Okrętowego kończy akcję poszukiwawczą, poszukujące statki wracają do portu.

22 listopada 1984 roku sprawa zatonięcia „WŁA-87” trafiła na wokandę Izby Morskiej w Gdyni. Stwierdzono, że kuter spełniał z nadmiarem wszystkie wymagania statecznościowe PRS’u, mógł jednak nie spełniać niektórych wymogów dodatkowych. Stan techniczny kutra był dobry i posiadał on wszystkie wymagane w tym zakresie dokumenty. Ustalono, że kuter zatonął w wyniku utraty stateczności a następnie utraty pływalności w wyniku dostania się wody przez otwarte okno nadbudówki, niestety nie udało się ustalić przyczyny wywrócenia się ani kto zawinił wypadkowi. Proces nie wykazał aby do tragedii przyczyniły się działania załogi „WŁA-87”, Białkowskiemu zarzucono, że nie dochował należytej staranności pozostawiając otwarte okno w sterówce w czasie sztormowej pogody.

Na podstawie „Tragedie rybackiego morza” R. Leszczyński opracował Jacek Trembowelski